Jednak rzeczywistą przyczyną zaniedbania środków ostrożności było zlekceważenie przez dowództwo brytyjskie przeciwnika. Doświadczenie, nabyte podczas licznych walk z tubylcami w Afryce mówiło, że wielka siła ognia relatywnie niewielkiego oddziału europejskich żołnierzy uzbrojonych w nowoczesną broń strzelecką i artylerię, a wspieranych przez miejscowych sprzymierzeńców, pozwoli pokonać każdego tubylczego przeciwnika, którego niekarna, źle uzbrojona armia może wprawdzie bohatersko bić się, ale ostatecznie ulegnie. Chelmsford był przekonany, że 4-tysięczne siły, w tym tysiąc Brytyjczyków uzbrojonych w nowoczesne karabiny Martini Henry i artylerię, dysponują wystarczającą siłą ognia by odeprzeć każdy atak Zulusów z ich dzidami, tarczami z krowiej skóry i kilkoma antycznymi muszkietami Brown Bess. Chelmsford nie obawiał się więc o bezpieczeństwo obozu. Myślał przede wszystkim o tym skąd wziąć odpowiednią liczbę wozów i wołów potrzebnych do dalszego prowadzenia kampanii.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Bitwa pod Isandlwana · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.