Proces i śmierć Elżbieta Batory pojmana została przez swego kuzyna, hrabiego Thurzo, palatyna Węgier. Jej proces rozpoczął się na zamku w Bytczy kilka tygodni później, 2 stycznia 1611. Stał się wielką publiczną sensacją; na salę sądową ściągały tłumy, by śledzić jego przebieg. Decyzją hrabiego Thurzo Elżbietę sądzono jedynie za wielokrotne przestępstwa o naturze kryminalnej, natomiast o wampiryzm i czarnoksięstwo oskarżono jej sługi.
Czworo torturowanych wspólników Elżbiety w zeznaniach podało liczbę ofiar od trzydziestu do sześćdziesięciu, ale piąty świadek ujawnił znaleziony w komodzie hrabiny rejestr zbrodni, wedle którego śmierć z rąk Elżbiety i jej sług poniosło sześćset pięćdziesiąt osób.
Współuczestników zbrodni skazano na karę śmierci (wyroki wykonano 7 stycznia 1611), samą zaś Elżbietę jako wysoko urodzoną damę (która do końca zaprzeczała postawionym zarzutom), na zamurowanie żywcem w jednej z komnat zamku, z otworem jedynie do podawania pożywienia; miała tam przebywać do śmierci.