W pierwszych latach pobytu na wyspie Napoleon przyjmował wielu gości, co do wściekłości doprowadzało francuskiego premiera Richelieu, który mawiał: ten piekielnik wywiera zły wpływ na każdego, kto się doń zbliżyW.Scott, s.219. Jednakże od roku 1818, kiedy wprowadzono dodatkowe obostrzenia dotyczące korespondencji i wizyt, Napoleon zaczął pędzić żywot samotnika.
W Wielkiej Brytanii, wraz z upływem lat, opinia publiczna zaczęła uważać go nie za potwora, a męczennika, co bez wątpienia wypływało z niezadowolenia z powojennych torysowskich rządów lorda LiverpoolaM.Żywczyński, s.303. W tymże 1818 roku gazeta The Times, którą Napoleon regularnie otrzymywał na wygnaniu, w depeszy donoszącej o fałszywej pogłosce o jego ucieczce napisała, że wiadomość ta została przyjęta przez londyńczyków z wielką radością. Nawet wśród opozycji parlamentarnej w Anglii obalony, a więc niegroźny „bóg wojny” wzbudzał pewne sympatie. Lord Holland, bratanek Charlesa Jamesa Foxa, byłego przywódcy Wigów, posłał do Longwood ponad 1000 książek i czasopism, nie licząc dżemu i innych drobnostek. Holland był również tym, który jawnie oskarżał rząd brytyjski o zamordowanie cesarza.