Na swej drodze poznał nową rodzinę zakonną – Braci Mniejszych Kapucynów – którą papież zatwierdził w 1525 r. Zachwyciło go kapucyńskie ubóstwo, pokora i prostota. Nie odpowiedział jednak od razu na powołanie, rodzące się w jego sercu. Dopiero pewne wydarzenie, w którym dostrzegł Bożą interwencję, wpłynęło na jego decyzję.
W 1543 roku, gdy jako 28-letni mężczyzna pracował u dziedzica, poproszono go, by pomógł zaprząc dwa młode woły, które jeszcze nigdy nie ciągnęły pługa. Gdy nadszedł dziedzic, ubrany w jaskrawo ubarwione szaty, woły przestraszyły się. Zerwały się do ucieczki, przewróciły Feliksa i przeciągnęły po nim lemiesz pługa. Wszystkim obserwującym to zdarzenie wydawało się, że taki wypadek to pewna śmierć. Kiedy jednak Feliks podniósł się, zobaczył, że miał jedynie porozrywane szaty, zawołał: „Litości! Łaski! Litości, Panie! Teraz wiem, czego żądasz ode mnie: pójdę za Tobą!” Poprosił o zwolnienie ze służby, a zarobione pieniądze rozdał ubogim. Gdy spytano go, dlaczego ani grosza nie podarował braciom, rzekł: „Chrystusowa rada jest taka;