Przez większość swego życia Clark cierpiał na kłopoty finansowe. Większość swych wojskowych kampanii finansował za pożyczone pieniądze. Kiedy wierzyciele zaczęli domagać się spłaty długów, Clark nie był w stanie uzyskać rekompensaty ani od rządu Wirginii, ani od Kongresu, ponieważ zapiski odnośnie do działań na pograniczu w czasie wojny były sporządzane chaotycznie i przypadkowo. Aczkolwiek Clark miał prawa do tysięcy hektarów ziemi, przyznanych mu za wojenne osiągnięcia, nie miał dość środków, by ziemie te mogły przynieść mu dochód.

Kiedy stało się jasne, że jego kariera jest skończona, a nadzieje na dostatek wątpliwe, 2 lutego 1793 roku Clark zaoferował swe usługi Edmond-Charles Genêtowi, kontrowersyjnemu ambasadorowi rewolucyjnej Francji. Amerykanie z pogranicza mieli za złe Hiszpanom władającym Luizjaną, że nie zezwalają im na swobodne korzystanie z drogi wodnej rzeką Missisipi, co znacznie ułatwiłoby handel. Administracja Waszyngtona była na wołania ludzi pogranicza głucha. Clark zaproponował Genêtowi, że za opłatą ze strony Francji poprowadzi ekspedycję, która doprowadzi do wysiedlenia Hiszpanów z doliny Missisipi. Genêt mianował Clarka „generałem-majorem Armii Francuskiej i dowódcą Francuskiego Legionu na rzece Missisipi”English, t.2, s.818.