Proces ten postępuje nieuchronnie. Ostatnie pokolenie dzieci zatraca cechy indywidualne i staje się istotą odmienną od człowieka. Ziemia przestaje być im potrzebna, a dorośli, pozbawieni przyszłości i potomstwa, stopniowo wymierają. W końcu planeta ulega zniszczeniu w wyniku przemian wywołanych przez dzieci, których świadomość w pełni łączy się z Nadzwierzchnikiem.
Zwierzchnicy pozostają jedynie świadkami tego procesu. Choć odegrali zasadniczą rolę w przeobrażeniu ludzkości, sami nie są zdolni do podobnej transcendencji. Skazani na rolę obserwatorów i opiekunów innych ras, nigdy nie zdołają osiągnąć wyższego stanu istnienia. Powieść kończy się wizją końca człowieka jako istoty biologicznej, lecz zarazem jego triumfu w postaci przejścia w nową, ponadindywidualną formę świadomości, która przekracza granice ziemskiego doświadczenia i zostaje wchłonięta przez większą kosmiczną całość.
Odbiór W 1987 roku w głosowaniu czytelników czasopisma Locus na najlepszą powieść science fiction wszech czasów zajęła 3.