Mitterand mógł też powołać premiera wywodzącego się z ugrupowania centrowego, który mógłby zyskać szerszą akceptację, a następnie czekać na ewentualny upadek rządu. Innym wyjściem mogło być rozwiązanie Zgromadzenia Narodowego. Uzmysłowiłoby to głosującym sprzeczność w dokonywanych wyborach, a prezydentowi dało nadzieję na pomyślny dla niego wynik ponownego głosowania. Gdyby jednak stało się inaczej, prezydent byłby zmuszony do zaakceptowania wyników i mianowania premiera zgodnie z wolą wyborców. François Mitterrand wolał uniknąć konfrontacji i od razu wskazał na stanowisko premiera przewodniczącego zwycięskiej partii.
Podczas pierwszej koabitacji miały miejsce spory między premierem a prezydentem, zwłaszcza w dziedzinie polityki zagranicznej oraz w niektórych sprawach dotyczących polityki krajowej. Podczas formowania rządu prezydent sprzeciwił się mianowaniu niektórych ministrów. Następnie odmówił podpisania rozporządzeń dotyczących prywatyzacji, okręgów wyborczych, czy też zmian czasu pracy, co wywołało spory konstytucyjne. Niemniej udało się osiągnąć pewną równowagę w funkcjonowaniu instytucji państwowych. W tym okresie powstały niepisane zasady przestrzegane przy kolejnych koabitacjach, dzięki którym Francja prezentowała spójne stanowisko na arenie międzynarodowej.