Jeśli postrzega się wielokrotnie źródła idei (obiekty) jako w wysokim stopniu „niezależne od kogoś” to (jeśli to poznanie jest poprawne, świadome) realnie po prostu tak jest (przy założeniu adekwatnej „wąskiej” definicji Ja tj. jako bytu świadomego swych uczuć i myśli etc., odpowiedzialnego). Jest to więc kwestia braku uzasadnienia dla zbyt szerokiej definicji Jaźni u solipsysty, jeśli obejmującej obszary spoza manipulowalnej przez niego świadomości i spoza poglądów uznawanych przez niego jako własne.

Solipsysta implicite usiłuje modyfikować język i definicje pojęć, aby był w tym konsekwentny musiałby ich używać explicite, a nie nadal realistycznie, w sposób oparty na społecznym intersubiektywnym uwarunkowaniu języka. „Argument języka prywatnego” Wittgensteina mówi, że samo proponowanie istnienia takiego języka jest logicznie niespójne: solipsyzm jest wyrażony w publicznym języku, którego sens następnie podważa popadając w niespójnośćStephen P. Thornton, Solipsism and the Problem of Other Minds w Internet Encyclopedia of Philosophy.. Jedno z pojęć „świat” lub „umysł-świat” (implicite) byłoby wówczas pojęciem nadmiarowym.