mowę pochwalną na jego rzecz, dziękując biskupowi, „że na wyższe nie pomyka się krzesła ani o tem nie myśli”, lecz dba o dobro diecezji.

Reprezentacyjną rezydencją biskupów poznańskich był pałac w Ciążeniu koło Słupcy. Czartoryski utrzymywał tam dwór. Wolał jednak bardziej kameralny pałac w Dolsku. Nie miał też, powszechnego wówczas wśród magnatów, zwyczaju podróżowania z wielką świtą. Częste z konieczności wyprawy między dwoma głównymi miastami diecezji, Poznaniem i Warszawą, odbywał pojedynczą karetą, a nieraz nawet królewską pocztą. Miał zamiłowania muzyczne. Lubił grać na klawesynie i altówce.

Rok 1756 biskup przeznaczył na wizytację swojej rozległej diecezji. Dopomógł wówczas w odbudowie spalonego miasteczka Krobia. W latach pięćdziesiątych dokonał również poważnego remontu katedry poznańskiej, zlecając wymienienie znacznych partii murów, sklepień oraz dachów. Przeprowadził też gruntowny remont pałacu biskupiego na Ostrowie Tumskim.