Alvin Platinga definiuje teistę jako człowieka który wierzy w Boga jako podstawę wszechrzeczy i nie ma w tym nic logicznego. Twierdzi on, że teista nie wierzy w Boga tak, jak naukowcy wierzą w teorie - nie ma w nich gotowości do zrewidowania swoich poglądów: Dojrzały wierzący, dojrzały teista nie uważa istnienia Boga za tymczasowe, hipotetyczne, lub namiastkę, po której ma przyjść coś lepszego. Myślę też, że nie uważa Go za wynik rozumowania płynący z innych wierzeń; akceptuje on Boga jako podstawę, część fundamentu jego intelektualnej struktury. Dojrzały teista angażuje całego siebie w wiarę: znaczy to, że uznaje wiarę w Boga za podstawową.

Wiara zaangażowana jest zwana czasami „wiarą opartą na gorliwości”. Wielu filozofów uważa, że podporządkowanie się czemuś tylko na podstawie gorliwości jest złe. Platon uważał, że Twoja gorliwość jest nieoceniona, jeżeli wykorzystana we właściwym celu, jednak gdy jest to cel zły, im większa gorliwość tym większe zło. Podobnie uważa Bertrand Russell – wiara pomimo nieistnienia dowodu jest szkodliwa. Chrześcijanie uważają, że ich wiara prowadzi do dobra, a inne sprowadzają nieszczęście. W każdym razie utrzymują to wobec komunizmu. Chciałbym powiedzieć, że każda wiara szkodzi. Możemy zdefiniować „wiarę” jako mocne przekonanie niepodparte dowodem.