Kiedy pojawia się dowód nikt nie mówi już o „wierze”. Nie mówi się o wierze w to że dwa a dwa jest cztery, ani o wierze w to, że Ziemia jest okrągła. Mówimy o wierze gdy chcemy emocją zastąpić dowód.
Rozwinięciem tego stanowiska jest stwierdzenie, że religia jako postawa światopoglądowa wyklucza się z nauką jako sposobem badania i opisywania świata. Takie ujęcie pojawiło się pod koniec XIX w. w pozytywistycznie i naturalistycznie zorientowanej historiografii nauki, w której przedstawiono naukę i religię jako zjawiska znajdujące się w stanie permanentnej i nieuniknionej wojnyWiktor Werner, John William Draper i Andrew Dickson White wobec wojny nauki z religią. Rola metafory historiograficznej. Kwartalnik Historii Nauki i Techniki R. 49:2004 nr 1, s. 7-27. Obecnie zwolennikiem historiozoficznej koncepcji „wojny nauki z religią” jest Richard Dawkins. Jest to przeciwieństwo innego poglądu na wzajemne stosunki między religią a nauką, zwanego koncepcją Niezachodzących na siebie magisteriówStephen Jay Gould, Nonoverlapping Magisteria. Według zwolenników tego poglądu osobne obszary ludzkich zainteresowań posiadają osobne zestawy narzędzi dyskursu i rozstrzygania problemów.