Jak trafnie zauważyła Jadwiga Krzyżaniakowa, sekretariat królewski, a ogólniej kancelaria królewska nie jest wymarzonym miejscem dla robienia kariery przez stan senatorski.

Można odnotować, że na prawie wszystkich urzędach dominowała średnia szlachta, dla której to kancelaria, a tym samym sekretariat stanowiły najbezpieczniejszą i najlepszą drogę do osiągnięcia wymarzonej kariery. Kariera mieszczan była o wiele trudniejsza, stąd niewielka liczba przedstawicieli tego stanu w sekretariacie królewskim w ciągu wieków. Mieszczanie nie mogli liczyć na więcej niż stanowisko sekretarza królewskiego czy też pisarza dekretowego (we wcześniejszym stuleciu mieszczanie osiągali nawet biskupstwa, należy wymienić tu Stanisława Hozjusza czy też Marcina Kromera. Dla mieszczan kancelaria królewska stanowiła zapewne najważniejszą drogę do uzyskania szlachectwa. Sekretarzy powoływano najczęściej z grona pisarzy królewskich, a także z dworzan królewskich. Inną specyficzną cechą sekretariatu była przewaga duchowieństwa. Za Jagiellonów 85% personelu należało do kleru. Za Zygmunta Starego i Stefana Batorego było to odpowiednio 76% i 40%. Trzeba zaznaczyć zeświecczenie sekretariatu królewskiego, które nasilało się począwszy od Stefana Batorego.