Dalej jeśli dusza opuszczałaby wyższy stan, naruszałoby to porządek kosmosu, który jest uniwersalny i wieczny. Wreszcie gdyby dusza miała przechodzić z jednego ciała do drugiego, oznaczałoby to, że Bóg wymaga od duszy więcej niż jednego wcielonego życia, za które ją potem sądzi jednym sądem. Co więcej preegzystencja duszy zakłada jej dalsze istnienie po rozpadnięciu się ciała. Jeżeli jak chce Platon dusze dobre wędrują wtedy na Pola Elizejskie, a złe do Hadesu, to musi przyjść czas, gdy na widzialnym świecie nie będzie więcej dusz. Na tej podstawie odrzuca platońską teorię duszy i sięga po doktrynę Arystotelesa i św. Grzegorza z Nyssy. Liczba dusz jest według niej nieskończona, ale skończona w oczach Boga. Dusza nie jest boska i nie istnieje wcześniej, lecz zaczyna istnieć wraz z ciałem, jak o tym naucza św. Grzegorz z Nyssy: Ponieważ człowiek jest jednością duszy i ciała jego istnienie musi mieć jeden i wspólny początek.