Koreańskie jednostki atakowały ogniem artyleryjskim z minimalnego dystansu, druzgocząc lżej zbudowane kadłuby japońskich okrętów. Ciężkie okręty japońskie, atakebune, ze względu na brak miejsca nie brały udziału w bitwie i czekały w tyle, a z Koreańczykami walczyły tylko mniejsze i lżejsze sekibune. Japończykom udał się abordaż tylko jednej jednostki koreańskiej, ale zostali odparci. Koreańczycy skupili ogień na japońskim flagowcu, który się zapalił i zatonął. Marynarze flagowego okrętu Yi Sun-sina wyłowili ciało japońskiego admirała, którym był Michifusa Kurushima i dla podkopania wrogiego morale, wywiesili je rozczłonkowane na swoim okręcie.

Po kilku godzinach walki, prąd się odwrócił i zaczął znosić flotę japońską na południe, z powrotem przez cieśninę. Eskadra koreańska podążała za nią, niesiona pływem, kontynuując ostrzał. Co najmniej 31 okrętów japońskich zostało zniszczonych, aczkolwiek liczba ta może być wyższa. Klęska wywarła wielki wpływ na decyzje japońskiego dowództwa, zwłaszcza w połączeniu z informacjami o nierozstrzygniętej bitwie pod Jiksan, w której wojska mingowskie powstrzymały japońską ofensywę.