Kwestiami podstawowymi było zrezygnowanie z wzajemnych napaści w partyjnej prasie, prowadzenie wspólnego werbunku do związków zawodowych, co było równoznaczne z wstąpieniem komunistycznej Lewicy Związkowej do związków klasowych, oraz udzielanie komunistom głosu na zebraniach PPS, co w warunkach nielegalnej egzystencji KPP było nie bez znaczenia. Partie zamierzały prowadzić odtąd w sposób skoordynowany i znaczniej intensywniej walkę o uwolnienie więźniów politycznych, domagać się zbliżenia z ZSRR, a zaostrzyć kampanię propagandową przeciwko Niemcom hitlerowskim. Na gruncie polskim uderzać to miało w politykę ministra Becka. W drugiej połowie 1935 r., zwłaszcza po niezwykle udanej akcji bojkotowej wyborów do Sejmu, w których wzięło udział zaledwie 46,5% uprawnionych do głosowania stosunki obydwu partii układały się co najmniej poprawnie. W „Robotniku” ukazały się artykuły wskazujące na pozytywne osiągnięcia ZSRR i domagającej się legalizacji KPP. Jako jeden z pierwszych domagał się zalegalizowania Komunistycznej Partii Polski - Stanisław Dubois. W tej sprawie wydrukował on w „Robotniku” artykuł pt. „W imię logiki. O zalegalizowanie KPP” i podpisał go pseudonimem Maciej Kazimierski. Amnestii dla więźniów komunistów i legalizacji KPP domagał się także na łamach „Robotnika” Jan Maurycy Borski.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Front Ludowy · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.