Udało mu się jednak uciec ze statku, na którym był uwięziony, i dalej kontynuował swoją pracę.

Dwa lata po odzyskaniu niepodległości przez Chorwację, został złapany przez partyzantów Tito. To właśnie wtedy zawód dziennikarza ocalił go przed śmiercią. Pomimo nacisków odmówił kierowania programem radiowym, za co został uwięziony w obozie koncentracyjnym. Po kolejnej ucieczce nastąpiło w życiu Brajnovicia wiele wydarzeń: tygodnik, w którym pracował, został zamknięty; zmarł jego ojciec; jeden z braci został zamordowany; poślubił Anę Tijan; urodziła się jego pierwsza córka Elica. Na skutek panowania komunistów postanowił opuścić Chorwację.

Początkowo wyjechał do Włoch, następnie do Hiszpanii, w której osiadł. Jako uchodźca starał się o pracę w organizacjach humanitarnych, mieszkał w pensjonatach dla najuboższych, uczył się życia i zwyczajów panujących w innych krajach. Z zapisków autora wynika, że pomimo tego wszystkiego największym zmartwieniem było uzyskanie zezwolenia na wyjazd swojej żony i córki z odbudowywanej Jugosławii.