Wójt Burak, ławnik Gomuła i Rzepa biesiadują w karczmie. Wójt i ławnik postanawiają zastosować podstęp: przy kolejnych kieliszkach tylko udają, że piją, czekając, aż chłopa zamroczy alkohol. Wtedy wkracza pisarz, podsuwając Rzepie do podpisu dokument, który rzekomo będzie uprawniać go do gospodarowania na części dworskiego lasu. Obiecuje też 50 rubli na ogrodzenie działki. Rzepa nigdy nie był chętny do składania jakichkolwiek podpisów na urzędowych pismach. Jednak, będąc pod wpływem alkoholu, podpisuje. Dopiero rano dowiaduje się, że podpisał zgodę na zaciąg do wojska. Jego żona bardzo przeżywa, że będzie musiała rozstać się z mężem. Następnego dnia odbywa się posiedzenie sądu gminnego. Zawsze decyzje na posiedzeniach podejmują Zołzikiewicz, wójt Burak i ławnik Gomuła. Zołzikiewicz zabierał głos jedynie wtedy, kiedy sprawa była poprzedzona łapówką; w innych przypadkach znudzony obradami siedział cicho. Jedynym szlachcicem, jaki pokazywał się na zebraniach, był pan Floss, który cieszył się małą sympatią (nie dawał łapówek). Na zebraniu rozpatrywano różne sprawy;