Następnie, 16 grudnia, dwie starsze kobiety z Quitzow, pięć kilometrów na północ od Perlebergu, znalazły spodnie Bathursta.

Śledztwo wkrótce wykazało, że niejaki August Schmidt pracował jako stajenny w „Białym Łabędziu” w nocy zaginięcia Bathursta, a jego matka, która również pracowała w oberży, była tą osobą, która zagarnęła futro Anglika. Niejaka frau Kestern, kobieta pracująca w pobliskiej kawiarni, zeznała po latach, że wkrótce po przybyciu Bathursta August Schmidt przybiegł pytając ją, gdzie przybysz się udaje, a następnie pognał za nim z (przypuszczalnie) zamiarem zabicia.

Wyznaczona została nagroda w wysokości 500 talarów dla każdego, kto wskaże ślad, ale zgłaszali się po nią tylko ludzie dostarczający fałszywych informacji.

W marcu pani Bathurst przeprowadziła, na własny koszt, akcję ponownego przeszukania Perlebergu, w czym wzięły udział również psy policyjne, ale bez rezultatu. Wówczas udała się do Berlina, a następnie do Paryża, gdzie uzyskała nawet audiencję u cesarza w nadziei, że ten coś wie o jej mężu. Napoleon zapewnił ją jednak, że cała sprawa jest mu całkowicie obca.

Doniesienia prasowe W styczniu roku 1810 brytyjska i francuska prasa – powiadomione o sprawie – podjęły debatę na ten temat.