Ich zachowanie może być więc rolą odgrywaną na potrzeby wykonywanej pracy, po odegraniu której powracają do codzienności.
Kafkowski obraz świata Ib Bondebjerg zwraca uwagę, że człowiek w etiudzie Kieślowskiego jest całkowicie wyalienowany ze społeczeństwa. Krytyk wskazuje na podobieństwo filmu do twórczości Franza Kafki:
Bondebjerg zauważa, że kadrowanie, pokazanie ludzi w zbliżeniach jedynie częściowo, odwróconych tyłem nie pozwala traktować ich jako konkretne, odrębne jednostki. Odpersonalizowaniu bohaterów filmu służy także zerwanie łączności pomiędzy ścieżką dźwiękową a pokazywanym obrazem. Nie widać wcale ruchu warg bohaterów. Jedynie przez krótką chwilę wypowiadane słowa współgrają z rozgrywającą się sceną. W kulminacyjnym momencie filmu wypowiadane kwestie zupełnie odrywają się od obrazu, słowa urzędniczki zaczynają żyć własnym życiem. Dialogi dotyczą formularzy, pieczątek, procedur, nigdy realnych, socjalnych problemów ludzi. Wszystko to podkreśla wyalienowanie petentów. Najwyraźniej „kafkowską rzeczywistość” pokazuje finał filmu. Pierwsze wstawki obrazu archiwum są krótkie, lecz stopniowo ten motyw zaczyna przeważać nad scenami przy okienku. Znikają obrazy żywych ludzi, którzy zostają zastąpieni stertami papieru, wyprodukowanego przez biurokratyczną maszynę.