Lista Macierewicza, która jednak nie była tak masowa – zawierała wykaz kilkudziesięciu nazwisk.
Pochodzenia danych z listy Zgodnie z ustawą IPN przejął zasoby archiwalne i katalog Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, byłego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z czasów PRL, a także zasoby wojskowych organów bezpieczeństwa użyczone przez instytucje i archiwa wojskowe, oraz właściwe akta z Archiwum Państwowego, sądów, prokuratur i więzień. Zgromadzone w ten sposób zasoby IPN nie były kompletne, gdyż duża ilość materiałów została zniszczona przez służby PRL (około 50–60%, w Gdańsku nawet 80%), a pewna część teczek została zawłaszczona i wywieziona do Rosji (oświadczenie takie prezes IPN złożył w wywiadzie dla „Polityki” przeprowadzonym przez Jacka Żakowskiego).
Po przejęciu zbiorów katalogi zostały zmodyfikowane przez nadanie nowych sygnatur i scalenie dwóch kategorii – funkcjonariuszy z cywilami, czyli tajnymi współpracownikami (TW) oraz kandydatami na TW, przy czym najczęściej były to osoby, które nie wiedziały, że zostały tak zakwalifikowane. Według prof. Andrzeja Friszkego z kolegium IPN było to działanie świadome – aby nikogo nie można było oskarżyć bez bezpośredniej weryfikacji jego teczki.