W tym samym dniu król potwierdził argumenty użyte przez swojego obrońcę. Efekt wystąpienia był jednak niewielki, ponieważ większość deputowanych była już przekonana o winie oskarżonego. Obrońcy nie odnieśli się ponadto do dokumentów odnalezionych w „szafie żelaznej”, jedynie negowali formalną wartość wniosku. Tym samym nie byli w stanie odpowiedzieć na praktycznie najpoważniejsze z jedenastu postawionych oskarżeń.

W Temple Ludwik XVI miał regularny kontakt z adwokatami, mógł też czytać gazety i zapoznać się z dokumentami, na które powoływał się akt oskarżenia. Na polecenie Konwentu Narodowego został odseparowany od rodziny, wyjątek uczyniono dla spotkań z dziećmi Marią Teresą i Ludwikiem, z których dobrowolnie zrezygnował. Król prawie nie ingerował w środki prowadzonej obrony oraz przemówienia swoich obrońców, gdyż nie wierzył w ocalenie życia.

Działania na rzecz ratowania króla Już w październiku rojaliści zaczęli prowadzić działania na rzecz zorganizowania ucieczki króla z więzienia. Do ich akcji dołączył Georges Danton, jednak jego próba wpływania na nastawienie opinii publicznej zakończyła się fiaskiem. Premier Wielkiej Brytanii William Pitt Młodszy odmówił interwencji w obronie Ludwika XVI.