Jego zadaniem było teraz dostarczyć do Saint-Nazaire wyładowany materiałami wybuchowymi niszczyciel oraz ponad 250 komandosów Newmana, osłaniać ich działania ogniem ze swoich pozostałych okrętów, a następnie dowodzić akcją ewakuacyjną. Pierwotnie niszczycielem wyznaczonym do wzięcia udziału w operacji był polski ORP „Burza”. Był on nietypową jednostką w alianckiej flocie, więc Anglicy mieli stałe kłopoty z dobieraniem części zamiennych oraz uzupełnieniem jego wyposażenia. Na poświęcenie okrętu nie wyraziło jednak zgody kierownictwo Polskiej Marynarki Wojennej. Z podobnych przyczyn rozważano użycie francuskiego niszczyciela „Ouragan”, jednak z pomysłu zrezygnowano, nie chcąc wtajemniczać w plan ataku ludzi de Gaulle’a.

thumb|left|USS „Buchanan”, czyli późniejszy HMS „Campbeltown” (wygląd z 1936 r.) Ryderowi przekazano więc niszczyciel HMS „Campbeltown”. Była to przestarzała jednostka amerykańskiej produkcji, którą Brytyjczycy otrzymali w 1940 roku w ramach porozumienia „niszczyciele za bazy”. Na potrzeby rajdu został on poddany licznym modyfikacjom. Z okrętu usunięto wszelkie zbędne wyposażenie, aby maksymalnie zmniejszyć jego zanurzenie. Na mostku oraz wzdłuż burt zamontowano metalowe płyty mające dać choć minimalną osłonę obecnym na pokładzie komandosom.