Ponadto przekonywano, że aby Polska mogła swobodnie egzystować między Republiką Weimarską a Rosją Radziecką, musi być duża terytorialnie i silna ekonomicznie, potrzebuje więc gdańskich portów oraz śląskiego przemysłu, nawet kosztem licznej mniejszości niemieckiej w swoich granicach. Niemieccy politycy twierdzili, że język górnoślązaków jest dialektem mieszanym polsko-niemieckim, podkreślano brak formalnych związków Górnego Śląska z państwem polskim od średniowiecza, a pomyślność regionu przypisywano niemieckiemu kapitałowi i kulturze. Głównie akcentowano jednak przestrogę, że brak śląskiego przemysłu uniemożliwi Niemcom zapłatę narzuconych im odszkodowań wojennych. O wadze sporu świadczy fakt, że górnośląskie zagłębie było jednym z największych w Europie i drugim największym okręgiem przemysłowym w Niemczech.

Polsko-niemiecki spór o Górny Śląsk stał się elementem szerszej rozgrywki francusko-brytyjskiej o nowy ład polityczny w powojennym świecie. Francja dążyła do maksymalnego osłabienia militarnego i gospodarczego Niemiec, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Słabe Niemcy i mocna Francja nie były jednak w interesie Wielkiej Brytanii, której zależało na równowadze sił na kontynencie.