Nadmierne osłabienie Berlina mogło, według Londynu, doprowadzić do kryzysu gospodarczego w Europie, a nawet rozszerzenia rewolucji bolszewickiej na zachód. Paryż w roli antykomunistycznej bariery widział Polskę, zaś Londyn – Niemcy. Polska z perspektywy brytyjskiej jawiła się jako kraj młody i niepewny, a z ewentualną liczną mniejszością niemiecką – jako zarzewie nowych konfliktów.
Wobec tak zajętych pozycji strategicznych, francuski premier Georges Clemenceau popierał polskie żądania odnośnie do Górnego Śląska, a jego brytyjski odpowiednik David Lloyd George był im przeciwny. Komisja ekspertów zarekomendowała włączenie regionu do Polski. Trudności w znalezieniu kompromisu na poziomie politycznym spowodowały jednak, że zdecydowano się na przeprowadzenie plebiscytu i uzależniono dalsze decyzje od wyników głosowania. Plebiscyt zaproponowali Brytyjczycy, co zaakceptowali Francuzi w przekonaniu, że większość polskojęzyczna i tak przeważy w głosowaniu. W zamian za to ustępstwo liczono na poparcie Brytyjczyków w sporze z Amerykanami o wysokość reparacji niemieckich, które były dla Francji ważniejsze niż sprawa Górnego Śląska.