4 września eskadra rozpoznawała oddziały 16 Korpusu Pancernego. Załoga por. Gębika dublowała zadanie ppor. Dembka z dnia poprzedniego. Od ognia OPL ranni zostali strzelec kpr. Macudziński i obserwator. Pilot z trudem dociągnął maszynę do lotniska. W międzyczasie z lotniska zapasowego Skotniki przeprowadzano 3 „Karasie” do Sokolnik. Tuż po starcie klucz „Karasi” został zaatakowany od przez 7 Me-109. Wynik ataku dla polskich załóg był tragiczny. Załoga ppor. obs. Bruskiego z kpr. pil. Rejakirm i kpr. strz. Hadyniakiem spadła w płomieniach w Parzęczewie. Obserwator i strzelec polegli, a ciężko ranny pilot zmarł w drodze do szpitala. Załoga por. obs. Maliszewskiego z kpr. pil. Westfalem i kpr. strz. Nitzke została zestrzelona, ale dzięki wysiłkowi pilota lądowała koło Piaskowic rozbijając samolot. Ciężko ranny obserwator zmarł w szpitalu, strzelec poległ jeszcze w powietrzu, a pilota przewieziono do szpitala. Załoga por. obs. Nowaka z kpr. pil. Szczepańskim i kpr. strz. Walczakiem, ze względu na uszkodzenie samolotu, ratowała się skokiem ze spadochronem w okolicach Puczniewa. Jeszcze tego dnia pchor. Kandziora wraz z por. pil. Szymońskim i kpr. strz. Mrozińskim, śledzili w rejonie Wielunia kierunki marszu wielkich jednostek niemieckich.