Lądował ranny koło Kobyłki, skąd został odwieziony do szpitala.

Pozostali piloci wylądowali w Zielonce. Po południu piloci ponownie wystartowali do przechwycenia samolotów wroga. Tym razem bombowce były eskortowane przez jednosilnikowe myśliwce Bf 109. Ponownie przechwycono bombowce na przedpolu stolicy, lecz nie wszystkie. W walce z wrogimi samolotami zestrzelony został dowódca 111 eskadry po uprzednim zestrzeleniu jednego z atakujących Messerschmittów. Kpt. pil. Sidorowicz zdołał jednak doprowadzić samolot w rejon Gocławia i wylądować na niezabudowanym terenie. Rannego i poparzonego dowódcę odwieziono do szpitala.

W miejsce rannego kpt. pil. Sidorowicza, dowódcą eskadry został por. pil. Wojciech Januszewicz. 2 września odbyło się kilka startów przeciw Luftwaffe, ale bez spotkań z nieprzyjacielem.