Patrz: Zygmunt Mańkowski, op.cit., s. 363. – w tym liczne kobiety i dzieci (w masakrze aktywnie uczestniczył Hoffman). Następnie do celi nr 35 zaczęto doprowadzać więźniów z innych oddziałów, m.in. z cel nr 8 i 9 na oddziale I. Ofiary zmuszano, aby pochyliły się nad specjalnie ustawionym w tym celu taboretem, po czym mordowano strzałem w tył głowy. Cela nr 35 szybko zapełniła się trupami, w związku z czym ostatnich 10 więźniów z celi nr 9 Niemcy rozstrzelali w sąsiedniej celi nr 34.
Masakra trwała mniej więcej dwie godziny. Przerwał ją dopiero rozkaz natychmiastowej ewakuacji więzienia, który naczelnik Domnick otrzymał około południa. Niemcy w pośpiechu opuścili wówczas Zamek, zabierając ze sobą około 200 więźniów narodowości niemieckiej. W więzieniu pozostali jedynie polscy i ukraińscy strażnicy, którym polecono, aby o godzinie 15.00 zwolnili ocalałych więźniów. Zaraz po odejściu Niemców ukraińscy wachmani uciekli, a polscy strażnicy, nie czekając do godziny 15.00, przystąpili do otwierania cel. Zamek opuściło wówczas około 1000 więźniów, w tym blisko 300 kobiet. Mieszkańcy Lublina, którzy już od kilku godzin zbierali się tłumnie u podnóża Zamku, wdarli się na teren więzienia, szukając swoich bliskich.