W latach 1941–1945 pełnił funkcję konsula generalnego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w Wellington w Nowej Zelandii. W 1942 wraz z Armią Andersa wyszło z ZSRR kilkanaście tysięcy dzieci,­ sierot i półsierot po więźniach Gułagu i zesłańcach polskich. Rząd Polski w Londynie zaapelował do Ligi Narodów o pomoc w znalezieniu czasowego schronienia dla polskich cywilów i dzieci. Zorganizowano im opiekę w obozach w Persji, Indiach, na Bliskim Wschodzie, Afryce, Meksyku. Pomoc, jako jeden z niewielu krajów, zaoferowała Nowa Zelandia. Stało się tak dzięki inicjatywie żony konsula Marii Wodzickiej (delegatki PCK), wspartej przez dyplomatyczne starania Wodzickiego, zabiegom żony nowozelandzkiego premiera, Janet Fraser, w efekcie których premier Peter Fraser pod koniec 1943 r. zaprosił do swojego kraju 733 polskie dzieci przebywające w Isfahanie. Sieroty i półsieroty, które utraciły rodziny po deportacji w głąb ZSRR w latach 1940–1941, miały pozostać w Nowej Zelandii do zakończenia wojny. Wraz z setką opiekunów zostały osiedlone na kampusie w Pahiatua.