Opowiadali się za wprowadzeniem na terenie południowo-wschodnich województw RP szerokiego samorządu oraz pełnego równouprawnienia języka ukraińskiego z polskim w życiu publicznym i szkolnictwie. Sprzeciwiali się stanowczo stosowaniu rozwiązań siłowych opartych na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, uznając je za „barbarzyństwo, które zwaśniłoby zupełnie Polaków i Ukraińców”. Działacze Stronnictwa Demokratycznego i Partii Socjalistycznej optowali za nadaniem Ukraińcom autonomii terytorialnej w ramach Polski, a tym samym stworzeniem alternatywy dla sowieckiej USRR.
Pomiędzy zwolennikami tych opcji trwała ostra walka polityczna i wzajemne blokowanie swoich poczynań, w związku z czym do 1943 nie wypracowano spójnego stanowiska na ten temat, pomimo że liczono się z koniecznością stoczenia kolejnej, po wojnie polsko-ukraińskiej, wojny o Kresy Wschodnie. Już w listopadzie 1941 meldował o tym do rządu polskiego w Londynie Stefan Rowecki Grot. Przewidywał on prawie pewny wybuch walk o Małopolskę Wschodnią, natomiast w przypadku Wołynia sądził, że uda się uniknąć walk za cenę kompromisu.