Nacisk kładziono też na zdolności względnie krótkiego startu i lądowania.

Uzbrojenie bombowców pokładowych do końca II wojny światowej stanowiły bomby o masie od 200 do 900 kg (najczęściej jedna cięższa bomba pod kadłubem i ewentualnie dalsze lżejsze bomby pod skrzydłami). Samoloty bombowo-torpedowe mogły zamiast bomby przenosić jedną torpedę lotniczą. Część samolotów, używanych głównie na Atlantyku, przenosiła także bomby głębinowe do zwalczania okrętów podwodnych. Nieliczne typy bombowców pokładowych mogły przenosić niekierowane pociski rakietowe, także używane do zwalczania okrętów podwodnych.

Konfliktem, w którym bombowce pokładowe znalazły zastosowanie na dużą skalę, była II wojna światowa, szczególnie działania na Pacyfiku. Bombowce pokładowe bazujące na lotniskowcach stały się wówczas podstawową siłą uderzeniową flot wojennych, rozstrzygającą o wyniku szeregu bitew powietrzno-morskich (atak na Pearl Harbor, bitwa na Morzu Koralowym, bitwa pod Midway, bitwa na Morzu Filipińskim i inne). Do działań przeciwko okrętom przeciwnika wysyłano zwykle bombowce nurkujące, zdolne do precyzyjnych uderzeń na okręty oraz samoloty bombowo-torpedowe uzbrojone w torpedy.