Aleksander Jackiewicz stwierdzał, że film jest sztuczny i abstrakcyjny, natomiast Zygmunt Kałużyński negatywnie oceniał jakość gry aktorów wcielających się w postaci epizodyczne. Roman Polański surowo ocenił film, twierdząc, że jest on zbyt wycyzelowany: „filmu nie należy robić cyrklem”. Dla odmiany Léo Bonneville z francuskiego pisma „Séquences” przekonywał, że „film z łagodnością i czułością oddaje całą poezję tej smutnej i sympatycznej istoty zagubionej w naszym współczesnym świecie”.
Dariusz Czaja w analizie Żywota Mateusza podkreślał pogański charakter filmu. Utwór Leszczyńskiego, zdaniem Czai, jest pogański „w tym znaczeniu, w jakim słowo to odnosi się czasem, już bez wartościujących konotacji, do świata archaicznej religijności”. Ową religijność film podkreśla za pośrednictwem kilkakrotnie pojawiającego się w nim motywu drzewa oraz ptaków, które żyją i umierają podobnie jak ludzie. Według Piotra Litki „Żywot Mateusza oglądany po latach nadal zaskakuje niezwykle przemyślaną i precyzyjną konstrukcją. Nawet muzyka Corellego nie pojawia się w nim bez powodu, lecz jej użycie ma logiczne uzasadnienie w tkance narracyjnej filmu”.