Głosił także kazania we Florencji, Sienie i miastach Lombardii.

20 maja 1220 roku zwołał kapitułę generalną w Bolonii, gdzie złożył urząd mistrza zakonu, jednak bracia ponownie wybrali go na tę funkcję. Kolejna kapituła odbyła się 2 czerwca 1221 roku. Wbrew powszechnej opinii, nie zapadła na niej decyzja podziału zakonu na prowincje. Pięć dni później wyruszył do Wenecji, skąd powrócił 28 lipca. Był już wówczas bardzo chory, a 6 sierpnia jego stan jeszcze się pogorszył. Zmarł tego samego dnia i został pochowany w Bolonii.

Duchowość Dominika Świadkowie życia Dominika, przede wszystkim jego bracia ze wspólnoty braci kaznodziejów, świadczyli w czasie procesu kanonizacyjnego, że był człowiekiem nieustannej modlitwy. Ponieważ był często w drodze, odbywając długie dystanse pieszo, modlił się w czasie marszu. Zachodził do klasztorów, żeby się pomodlić z mnichami, śpiewającymi Liturgię godzin, albo do sanktuariów, by spędzić tam dzień modlitwy. Modlił się w lesie, „nie przejmując się wygłodniałymi wilkami, które przecież atakowały wielu ludzi”. Gdy był w klasztorze, długie godziny spędzał w kaplicy. Modlił się całym sobą, tak żeby serce pobudzało ciało, a ciało z kolei pobudzało serce. Doznawał często ekstaz. Cicha modlitwa niekiedy przeradzała się w krzyk, budząc braci w dormitorium i ich z kolei wzruszając „do łez”.