Szybko jednak okazało się, że jest to niewystarczająca liczba i w latach 1907–1922 w ramach drugiego etapu powstało 10 kolejnych stopni.
Kiedyś Odra była dobrze wykorzystywana – w latach 70. XX w. przewożono rzeką nawet 14 mln ton ładunków rocznie. Od 2012 r., kiedy barki przewiozły ostatnie 0,7 mln ton węgla z Gliwic do Wrocławia, regularnego transportu wodnego nie ma już wcale. Powodem takiego stanu rzeczy są problemy odpowiedzialnego za drogę wodną Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, który ma ograniczone środki finansowe na utrzymanie infrastruktury hydrotechnicznej i zapewnienie minimalnej głębokości do żeglugi. Obecnie Odrą transportuje się głównie okazjonalne ładunki ponadgabarytowe, takie jak stalowe konstrukcje, kadłuby statków czy generatory, i jednostki budowane w nadodrzańskich stoczniach.
Raport NIK z 2014 r. podkreśla pogarszające się warunki żeglugi na Odrze. W latach 2011–2012 minimalną na szlaku głębokość, czyli 180 cm, udało się utrzymać krócej niż przez łącznie trzy miesiące w roku, choć powinna być zagwarantowana przez 240 dni.