Dane telemetryczne zostały zaszyfrowane i przesłane do Moskwy. Po trzydziestu minutach Wostok dotarł nad Pacyfik i przelatywał nad zaciemnioną ziemską półkulą. W trakcie przelotu nad południową półkulą, przylądkiem Horn i południowym Atlantykiem, kontrolerzy lotu polecili kosmonaucie przygotować się do rozpoczęcia manewru powrotu. Radziecki kosmonauta sprawdził czy pojazd jest ustawiony pod właściwym kątem. O 10:25 czasu moskiewskiego (siedemdziesiąt dziewięć minut po starcie) włączyły się rakiety hamujące. Pracowały czterdzieści sekund, zgodnie z planem. W tym czasie Wostok znajdował się nad Afryką zachodnią. To było ostatnie zadanie jakie miał wykonać moduł serwisowy. Niewielkie ładunki wybuchowe rozerwały metalowe taśmy mocujące kabinę do modułu, po odłączeniu się modułu, kabina gwałtownie się przekręciła, powróciło przeciążenie. Główne połączenie, cztery metalowe łączniki, rozłączyło się poprawnie, ale została gruba wiązka przewodów elektrycznych służących do zasilania i przekazywania danych. Przez kilka minut kabina i moduł były związane i zbliżały się do Ziemi, ciągle koziołkując. Kapsuła z kosmonautą była tak wyważona, aby sama obróciła się do przodu grubszą warstwą osłony termicznej za plecami J.Gagarina. Połączenie z modułem serwisowym, zmieniło własności aerodynamiczne i rozkład masy. Statek zaczął gwałtownie wirować.