W końcu, gdy okazało się, że przeżyje, Marciano czując się winny zapłacił 2000 dolarów za koszty hospitalizacji i podarował mu dalsze $500 na znalezienie nowej pracy.
Po prawie trzech miesiącach Rocky wrócił na ring w pojedynku z najtrudniejszym do tej pory rywalem, niepokonanym Rolandem La Starzą (37-0-0). Była to jedyna walka w jego zawodowej karierze, w której był o włos od porażki. Wygrał minimalnie przez niejednogłośną decyzję. Walka ta była również pierwszym pojedynkiem Rocky’ego transmitowanym przez telewizję.
Marciano tryumfował w następnych 11 walkach. Wśród pokonanych był Rex Layne (34-1-2), swego czasu ochrzczony przez Jacka Dempseya najlepszym bokserem wagi ciężkiej młodego pokolenia. Pojedynek ten był kolejną demonstracją brutalnej siły ciosów Marciano, które wybiły zęby i zgruchotały most protetyczny noszony przez Layne’a. Hołubiony przez fachową prasę nowojorczyk leżał na deskach w trzeciej i czwartej rundzie. W piątej na skutek nieustannych ciosów w korpus był już w stanie skrajnego wyczerpania i na krawędzi nokautu. Jednak dopiero w szóstej, trafiony prawym sierpowym w szczękę, stracił przytomność i powoli osunął się na ring. Nokautując Layne’a Marciano stał się jednym z głównych pretendentów do mistrzostwa świataRussell Sullivan, op.cit., s.