Następnych 14 walk Marciano wygrał przed czasem, najpóźniej w piątej rundzie. Jak sam potem przyznał, w tym okresie Weill dobierał słabych rywali, żeby zbudować mu korzystny bilans. Pierwszym bokserem, który był w stanie przetrwać do ostatniej rundy był Don Mogard, który w maju 1949 roku przegrał przez decyzję po 10 rundach. Rok 1949 Rocky kończył jako niepokonany z 21 nokautami w 23 walkach. Pomimo wciąż skromnych umiejętności defensywnych, żadnemu z dotychczasowych przeciwników nie udało się go trafić na tyle mocno, aby choć na chwilę nim zachwiać. Dzięki ponadprzeciętnej odporności na ciosy i ból zyskał przydomek „The Rock” (Skała).
Weill uznał w końcu, że Marciano jest już gotowy do zmierzenia się z lepszymi rywalami. 30 grudnia 1949 roku Rocky walczył w słynnym nowojorskim Madison Square Garden przeciwko solidnemu Carmine Vingo (16-1-0). Marciano zakończył jego karierę brutalnie nokautując go w szóstej rundzie. Vingo został przewieziony do szpitala ze złamaną podstawą czaszki i wylewem krwi do mózgu. Był w śpiączce i miał sparaliżowaną połowę ciała. Przez 7 dni lekarze walczyli o jego życie.