23., W latach pięćdziesiątych ruch ten był całkowicie zdominowany przez moskalofilów, nazywanych przez ludność miejscową starorusinami. Starali się oni lansować język starosłowiański używany dotychczas tylko w liturgii cerkiewnej i jazyczije. W dziedzinie cerkiewnej zamierzali usunąć z liturgii wszelkie naleciałości łacińskie. Ich procarskie nastawienie wynikało z nienawiści do polskości i zafascynowania potęgą rosyjską. Organ polityczny moskalofilów „Słowo” (wychodzące we Lwowie od 1861 r. pod redakcją ks. I. Naumowicza), pod wpływem klęski Austrii w 1866 r. w artykule „Pohliad w buducznost” podawał 27 lipca, iż nie ma Ukraińców-Rusinów, jest tylko jeden naród rosyjski od Karpat do Kamczatki.(...) Moskalofile zapatrzeni w Rosję coraz śmielej popierali prawosławie. Czesław Partacz, Od Badeniego do Potockiego. Stosunki polsko-ukraińskie w Galicji w latach 1888-1908, Toruń 1997, , Wyd. Adam Marszałek, s.30-31.W połowie wieku, zaraz po Wiośnie Ludów, kierunek rządów w cerkwi unickiej przeszedł w ręce grupy, która w nienawiści do polskości widziała swoje oparcie w Rosji i dlatego starała się zatrzeć różnice etniczne między galicyjskimi Ukraińcami a Rosjanami, po myśli haseł panslawistycznych idących z Moskwy.