Sekta zamordowała wtedy żonę Romana Polańskiego Sharon Tate, będącą w dziewiątym miesiącu ciąży, oraz jej czworo gości przebywających w domu: Wojciecha Frykowskiego, Abigail Folger, stylistę z Hollywood Jaya Sebringa oraz Stevena Parenta. Po ich zamordowaniu, krwią ofiar wypisali na drzwiach napis „PIG” (świnia). Sprawcy mordu zbiegli, a policja przez dłuższy czas nie mogła wpaść na trop zabójców. Pomógł dopiero przypadek: kilka miesięcy po zabójstwie jedna z jego uczestniczek – Susan Atkins, aresztowana w innej sprawie – przechwalała się innej osadzonej udziałem w morderstwie. Ta poinformowała o wszystkim władze więzienia. Proces członków sekty Mansona zakończył się w styczniu 1971 roku. Sprawców skazano na dożywotnie więzienie, ponieważ w Kalifornii nie stosowano wtedy kary śmierci.

Motywy ich zbrodni do dziś są niejasne. Charles Manson twierdził, że zainspirowali go Beatlesi, których piosenki interpretował na swój sposób i używał do zdobywania demonicznej kontroli nad swoimi uczniami, których zindoktrynował tak bardzo, że mordowali na jego rozkaz. Z tego powodu prawnicy Mansona w procesie o zabójstwo Sharon Tate rozważali możliwość wezwania na świadków Johna Lennona i Johna Philipsa, aby oni sami zinterpretowali swoje piosenki.