W tym samym roku udało mu się wygrać Route du Sud. Kolejnym celem w sezonie był Tour de France, na który Vaughters pojechał jako pomocnik Lance'a Armstronga. Jego przygoda we Francji zakończyła się szybko, po kraksach na pierwszych dwóch etapach musiał się wycofać. Te wydarzenia nie tylko doprowadziły do powstania jego pseudonimu, ale również zapoczątkowały postrzegania Vaughtersa jako kolarza nieco pechowego, znajdującego się często w niewłaściwym miejscu i stającego się niewinną ofiarą najróżniejszych kraks i wypadków.

Następne trzy lata kariery Amerykanina to ściganie się we francuskiej grupie Crédit Agricole. Sezon 2000 rozpoczął się dla Vaughtersa dość dobrze - ukończył na podium Tour Méditerranéen, uplasował się na 6. miejscu w Paryż-Nicea i na 5. w Dauphiné Libere, kończąc etap prowadzący na Mont Ventoux na 4. miejscu. Pech dopadł go podczas 10. etapu Tour de France – upadek na Col de Marie-Blanque uniemożliwił mu kontynuowanie rywalizacji. W 2001 roku znowu wygrał czasówkę na Mont Ventoux, poprawiając swój najlepszy wynik (pobity dopiero przez Ibana Mayo w 2004 roku). W lipcu wystartował w Tour de France. Na 5. etapie rozegrano 67-kilometrową czasówkę drużynową, a Vaughters i jego koledzy (m.in. Bobby Julich, Thor Hushovd, Stuart O’Grady i Jens Voigt) okazali się bezkonkurencyjni.