Zamiast tego jeden z mechaników sfałszował zapisy w dokumentach maszyny, tak by opony wyglądały na właściwie napompowane. Problem odkrył główny mechanik, zajmujący się samolotem przed startem z Dżuddy, na 20 minut przed rozpoczęciem feralnego lotu, jednak nie dysponował sprężonym azotem. Próbował pożyczyć jedną butlę azotu od innych mechaników, jednak nie udało mu się tego załatwić na czas i ostatecznie DC-8 rozpoczął rozbieg z dwiema oponami o zbyt niskim ciśnieniu. Nikt nie poinformował kapitana o problemie z oponami; gdyby tak się stało, niewykluczone, że Allen zdecydowałby się opóźnić start, aby doprowadzić samolot do pełnej przydatności do lotu.
Pomiędzy feralną kontrolą w Ghanie a startem z Dżuddy samolot wykonał 7 startów i lądowań z niedopompowanymi oponami w podwoziu. Ranek 11 lipca był wyjątkowo gorący, temperatura pasa startowego wynosiła ponad 50 °C. Gorąco podczas długiego, 5-kilometrowego kołowania i rozbiegu dodatkowo osłabiło feralne opony, które uległy przegrzaniu i w pewnym momencie zaczęły się nadtapiać. Jako pierwsza pękła jedna z prawidłowo napompowanych opon – lewa przednia na lewym podwoziu głównym – w tym momencie pojawił się wstrząs i charakterystyczny dźwięk zarejestrowany przez pokładowe czarne skrzynki, który po chwili umilkł.