Mitrofana z Woroneża i cudem nie traci życia, gdy konie powozu wpadają w przepaść.
Państwo, przekonani, iż to zachowanie Iwana Flagina zapobiegło całkowitemu zniszczeniu powozu, przez pewien czas traktują go szczególnie dobrze. Ten w wolnym czasie zaczyna hodować gołębie. Zorientowawszy się, że pisklęta zjada mu kot, ucina zwierzęciu ogon. Staje się to przyczyną awantury z pokojówką państwa. Rządca nakazuje wychłostać Flagina i skierować go do pracy przy tłuczeniu kamieni do wysypywania ścieżek w ogrodzie. Młody człowiek postanawia się powiesić, jednak wędrowny Cygan namawia go, by przystąpił do ich złodziejskiej szajki. Za namową Cygana Flagin wyprowadza ze stajni państwa warte trzysta rubli konie, jednak po sprzedaniu ich na targu otrzymuje jako swój udział zaledwie rubla. Zniechęca go to do dalszych kradzieży. Udaje się do asesora ziemskiego i w zamian za srebrny krzyżyk otrzymuje kartę pobytu i prawo wyjazdu do Mikołajowa. Tam miejscowy szlachcic wynajmuje go do opieki nad swoją kilkuletnią córeczką, której matka uciekła z kochankiem. Po pewnym czasie, podczas spaceru, spotyka kobietę. Początkowo odmawia wydania dziecka. Następnie jednak zmienia zdanie i ucieka z dziewczynką, jej matką i nowym partnerem. Traci przy tym swój paszport, który zostaje u poprzedniego pracodawcy.