Tym samym wedle słów Patrici Heberer stał się „najwyższej rangi administratorem” oraz „specjalistą od rozwiązywania problemów” w ramach akcji T4.

Na nowym stanowisku zapewniał biurokratyczną obsługę akcji eksterminacyjnej oraz dbał o bezpieczeństwo „ośrodków eutanazji” i ich odpowiedni kamuflaż. Jego zadaniem było także zapewnienie sprawnego i niezakłóconego przebiegu procesu eksterminacji. Między innymi konsekwentnie kładł nacisk, aby ofiary do ostatniej chwili były nieświadome oczekującego ich losu. Zajmował się ponadto sprawami personalnymi, co było istotne w kontekście spadającego w szybkim tempie poziomu dyscypliny wśród personelu T4. Szybko stał się znany z niezwykle surowego stosunku do podwładnych. Bezwzględnie tępił zarówno przypadki korupcji, jak i „słabości”, przez którą rozumiał niechęć do uczestnictwa w mordowaniu pacjentów.