Christian Wirth (ur. 24 listopada 1885 w Oberbalzheim, zm. 26 maja 1944 w rejonie Koziny) – niemiecki policjant, nazista, SS-Sturmbannführer, inspektor „ośrodków eutanazji” akcji T4, komendant obozu zagłady w Bełżcu, a następnie inspektor obozów zagłady akcji „Reinhardt”, jeden z głównych wykonawców Zagłady Żydów.
Był wieloletnim funkcjonariuszem niemieckiej policji kryminalnej, weteranem I wojny światowej i zdeklarowanym zwolennikiem narodowego socjalizmu. Jako inspektor „ośrodków eutanazji” był jednym z głównych wykonawców programu eksterminacji osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych umysłowo, który realizowano w nazistowskich Niemczech od jesieni 1939 roku. W grudniu 1941 roku został przeniesiony do okupowanej Polski, aby wziąć udział w eksterminacji Żydów. Jako komendant pierwszego obozu zagłady w Generalnym Gubernatorstwie opracował i wdrożył mechanizm uśmiercania ofiar oraz reguły postępowania z żydowskimi więźniami. Ze względu na swą brutalność i nieobliczalny charakter budził strach nawet wśród niemieckich esesmanów i strażników z formacji SS-Wachmannschaften. Doświadczenia zdobyte w Bełżcu wdrożył w pozostałych obozach zagłady akcji „Reinhardt”, których inspektorem był od sierpnia 1942 roku. Jednocześnie od grudnia 1942 roku był komendantem obozu pracy na tzw. Flugplatzu w Lublinie.
We wrześniu 1943 roku, gdy akcja „Reinhardt” dobiegała końca, został przeniesiony na wybrzeże Adriatyku. Osiem miesięcy później został zabity przez jugosłowiańskich partyzantów w okolicach Koziny pod Triestem.
Młodość Urodził się w wiosce Oberbalzheim w Górnej Szwabii (w tym czasie część Królestwa Wirtembergii), w rodzinie wyznania protestanckiego. Edukację zakończył w wieku 14 lat, po czym zatrudnił się jako czeladnik stolarski w firmie drzewnej braci Bühler. W latach 1905–1907 odbył zasadniczą służbę wojskową w 123. pułku grenadierów w Ulm. Po krótkiej przerwie zaciągnął się do wojska na kolejne dwa lata, służąc tym razem w charakterze instruktora.
W 1910 roku odszedł do rezerwy i wstąpił w szeregi policji. W tym samym roku zawarł związek małżeński z Marią Bantel, z którą miał dwóch synów: Eugena (ur. 1911) i Kurta (ur. 1922).
Początkowo jako umundurowany funkcjonariusz Schutzpolizei pełnił służbę w Heilbronn i Stuttgarcie-Cannstatt. W 1913 roku został przeniesiony do Kriminalpolizei w Stuttgarcie. Od tego momentu pracował w charakterze ubranego po cywilnemu detektywa policyjnego.
W październiku 1914 roku, dwa miesiące po wybuchu I wojny światowej, zaciągnął się ochotniczo do armii niemieckiej. W latach 1914–1917 walczył na froncie zachodnim w szeregach 246. rezerwowego pułku piechoty. Uczestniczył m.in. w II bitwie pod Ypres. W uznaniu frontowych zasług został odznaczony ośmioma medalami, w tym Krzyżem Żelaznym I i II klasy oraz wirtemberskim Orderem Zasługi Wojskowej. Awansował także do rangi Offiziersstellvertreter (odpowiednik starszego chorążego). Był dwukrotnie ranny. Pod koniec 1917 roku został przeniesiony do Stuttgartu, gdzie odpowiadał odtąd za ochronę ośrodka zaopatrzeniowego 119. pułku piechoty. Zyskał uznanie przełożonych, gdy uniemożliwił bojownikom Związku Spartakusa przejęcie broni i amunicji z pułkowych magazynów.
Robin O’Neil podaje, że wieść o zawarciu rozejmu w Compiègne wywarła na Wircie tak wstrząsające wrażenie, że usiłował popełnić samobójstwo, czemu zdołała jednak zapobiec jego matka.
Zaangażowanie w ruch nazistowski Po demobilizacji ponownie podjął pracę w policji kryminalnej. W 1923 roku awansował na szefa Urzędu II Kripo w Stuttgarcie (Dienststelle II), jednostki policyjnej odpowiedzialnej za prowadzenie spraw dotyczących kradzieży, rabunków i wymuszeń. Cieszył się opinią energicznego i skutecznego śledczego, umiejącego rozwiązywać skomplikowane sprawy kryminalne. Znany był jednocześnie z surowości wobec podwładnych i brutalnego traktowania przesłuchiwanych. Jego bezwzględne metody wzbudziły nawet zainteresowanie wirtemberskiego Landtagu. W 1932 roku został awansowany do stopnia inspektora kryminalnego (Kriminalinspektor). W latach 30. uczęszczał na kursy Interpolu w Szwajcarii.
W 1922 roku wstąpił do NSDAP, lecz odszedł z partii po nieudanym puczu monachijskim (1923). Przez pewien czas był członkiem nacjonalistyczno-konserwatywnej DNVP. W 1931 roku ponownie wstąpił w szeregi NSDAP. Dwa lata później został również członkiem SA. O’Neil utrzymuje, że fakt ten nie przeszkodził mu podejmować ostrych interwencji policyjnych wobec nazistów oskarżonych o przestępstwa kryminalne. Miał nawet jakoby doprowadzić do uwolnienia pewnej liczby osób, które SA nielegalnie przetrzymywała w swoich „dzikich obozach koncentracyjnych”.
W 1937 roku został zwerbowany jako tajny informator przez Służbę Bezpieczeństwa Reichsführera SS (SD). Jego zadaniem było informowanie o nastrojach wśród funkcjonariuszy policji i członków NSDAP. Rok później został mianowany komendantem 5. komisariatu w Stuttgarcie. Jednostka ta była odpowiedzialna za prowadzenie spraw dotyczących najcięższych przestępstw, w tym morderstw. Wirthowi powierzano również sprawy dotyczące korupcji wśród funkcjonariuszy policji. Na początku 1939 roku otrzymał awans do stopnia komisarza policji kryminalnej (Kriminalkommissar). W latach 1939–1940 był przewodniczącym policyjnego sądu dyscyplinarnego w Stuttgarcie.
W 1939 roku został oddelegowany do Wiednia, gdzie powierzono mu „obowiązki policyjne natury politycznej”. W jego aktach znalazła się wtedy zaszyfrowana adnotacja: „do dyspozycji Führera”. Później został skierowany do Ołomuńca w Protektoracie Czech i Moraw, jako członek personelu urzędu komendanta SD i policji bezpieczeństwa w Pradze. Jego zadaniem było zorganizowanie struktur policji kryminalnej na okupowanym obszarze. 1 października 1939 roku wstąpił w szeregi SS, otrzymując numer członkowski 345 464 i stopień SS-Obersturmführera.
II wojna światowa Udział w akcji T4 Jesienią 1939 roku Wirth został przydzielony do personelu akcji T4, czyli programu eksterminacji osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych umysłowo. Nie są do końca jasne przyczyny, dla których wybrano go do udziału w tej ściśle tajnej operacji. Być może wzięto pod uwagę fakt, iż w ciągu dotychczasowej kariery wyrobił sobie opinię sprawnego organizatora i bezwzględnego funkcjonariusza.
Początkowo pełnił służbę w Grafeneck w rodzimej Wirtembergii, gdzie zorganizował jedno z pierwszych „centrów eutanazji”. Stamtąd szybko przeniesiono go do Brandenburga. Wziął udział w pierwszych eksperymentach z gazowaniem ofiar przy użyciu tlenku węgla, które przeprowadzono w Brandenburgu w grudniu 1939 roku lub w styczniu 1940 roku. Później, będąc formalnie dyrektorem administracyjnym, nadzorował budowę komory gazowej w ośrodku na zamku Hartheim w Austrii. W maju 1940 roku został inspektorem wszystkich „centrów eutanazji”. Tym samym wedle słów Patrici Heberer stał się „najwyższej rangi administratorem” oraz „specjalistą od rozwiązywania problemów” w ramach akcji T4.
Na nowym stanowisku zapewniał biurokratyczną obsługę akcji eksterminacyjnej oraz dbał o bezpieczeństwo „ośrodków eutanazji” i ich odpowiedni kamuflaż. Jego zadaniem było także zapewnienie sprawnego i niezakłóconego przebiegu procesu eksterminacji. Między innymi konsekwentnie kładł nacisk, aby ofiary do ostatniej chwili były nieświadome oczekującego ich losu. Zajmował się ponadto sprawami personalnymi, co było istotne w kontekście spadającego w szybkim tempie poziomu dyscypliny wśród personelu T4. Szybko stał się znany z niezwykle surowego stosunku do podwładnych. Bezwzględnie tępił zarówno przypadki korupcji, jak i „słabości”, przez którą rozumiał niechęć do uczestnictwa w mordowaniu pacjentów. Franz Stangl, późniejszy komendant obozów zagłady w Sobiborze i Treblince, który poznał Wirtha w czasie służby w Hartheim, wspominał:
Doświadczenia z akcji T4 zostały później wykorzystane przez Wirtha podczas służby w obozach zagłady w okupowanej Polsce.
Według Jicchaka Arada w połowie 1941 roku Wirth uczestniczył w mordowaniu osób psychicznie chorych na ziemiach polskich wcielonych do Rzeszy.
Bełżec
Prawdopodobnie jesienią 1941 roku na najwyższych szczeblach hitlerowskiego reżimu zaczęła krystalizować się koncepcja „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” poprzez fizyczną eksterminację. Istotną rolę w procesie decyzyjnym odgrywał dowódca SS i policji na dystrykt lubelski, SS-Brigadeführer Odilo Globocnik, który liczył, że „usunięcie” Żydów umożliwi realizację jego planów całkowitego zniemczenia dystryktu lubelskiego. We wrześniu 1941 roku Globocnik porozumiał się z szefami Kancelarii Führera, Philippem Bouhlerem i Viktorem Brackiem, w sprawie oddelegowania na Lubelszczyznę grupy weteranów akcji T4. 13 października spotkał się natomiast w Kętrzynie z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem i SS-Obergruppenführerem Friedrichem Wilhelmem Krügerem – prawdopodobnie, aby omówić planowane operacje wysiedleńcze i osiedleńcze w dystrykcie lubelskim oraz kwestie związane z eksterminacją Żydów. 1 listopada w Bełżcu rozpoczęto budowę pierwszego obozu śmierci w Generalnym Gubernatorstwie.
Zadanie uruchomienia obozu i kierowania prowadzoną w nim eksterminacją Żydów powierzono Christianowi Wirthowi. Prawdopodobnie podejmując decyzję w tej sprawie, przełożeni wzięli pod uwagę cechy jego charakteru, a także doświadczenia, które nabył w czasie akcji T4. Zdaniem Roberta Kuwałka nie jest wykluczone, że decyzja o skierowaniu Wirtha na Lubelszczyznę zapadła już we wrześniu 1941 roku, podczas rozmów Globocnika z szefami Kancelarii Führera. thumb|Bełżec. Budynek, w którym mieściła się komendantura obozu zagłady i mieszkanie Wirtha 22 grudnia 1941 roku Wirth po raz pierwszy pojawił się w Bełżcu. W tym czasie budowa obozu nie była jeszcze zakończona. Na początku stycznia 1942 roku powrócił na krótko do Niemiec, aby zrekrutować członków personelu obozowego. Pierwszych dziesięciu, swoich byłych podwładnych z akcji T4, sprowadził z „ośrodka eutanazji” w Bernburgu. Z relacji świadków wynika, że Wirth podczas pobytu w Bełżcu chodził ubrany w zielony mundur kapitana policji, prawdopodobnie ze względu na fakt, że w tym czasie w policji posiadał wyższy stopień niż w SS. Zamieszkał poza terenem obozu, w murowanym domu przy ul. Lwowskiej, który uprzednio należał do Polskich Kolei Państwowych. W tym samym budynku urządzono również obozową komendanturę.
Obóz zagłady w Bełżcu rozpoczął działalność 17 marca 1942 roku, wraz z przybyciem pierwszych transportów z Lublina i Lwowa. Dla niemieckich nazistów stał się swoistym „laboratorium” ludobójstwa, gdyż uzyskane tam doświadczenia zostały później wykorzystane w innych obozach śmierci. Zasady i procedury, które regulowały funkcjonowanie obozu, a w szczególności proces uśmiercania ofiar i postępowanie z więźniami, wypracowano, zastosowano i udoskonalono w obecności i pod ścisłym nadzorem Wirtha. Najważniejsze spośród nich przedstawiały się następująco: Przywożeni do obozu Żydzi do samego końca nie mieli prawa domyślić się, iż czeka ich śmierć. Celem uśpienia ich czujności obóz zaprojektowano w taki sposób, aby z kolejowej rampy nie można było dostrzec komór gazowych i masowych grobów. Ofiary starano się także utrzymać w przekonaniu, że Bełżec jest jedynie obozem przejściowym, z którego po „kąpieli i dezynfekcji” zostaną rozesłane do obozów pracy. Wirth osobiście wygłaszał uspokajające przemowy do nowo przybyłych Żydów. Jednocześnie „rozładunek” transportu, pozbawianie odzieży w rozbieralni i wpędzanie do komór gazowych przeprowadzano w błyskawicznym tempie, łamiąc siłą wszelkie próby oporu. Pośpiech i brutalne traktowanie miały wprawić ofiary w oszołomienie i uniemożliwić im jakikolwiek opór.