1 listopada w Bełżcu rozpoczęto budowę pierwszego obozu śmierci w Generalnym Gubernatorstwie.

Zadanie uruchomienia obozu i kierowania prowadzoną w nim eksterminacją Żydów powierzono Christianowi Wirthowi. Prawdopodobnie podejmując decyzję w tej sprawie, przełożeni wzięli pod uwagę cechy jego charakteru, a także doświadczenia, które nabył w czasie akcji T4. Zdaniem Roberta Kuwałka nie jest wykluczone, że decyzja o skierowaniu Wirtha na Lubelszczyznę zapadła już we wrześniu 1941 roku, podczas rozmów Globocnika z szefami Kancelarii Führera. thumb|Bełżec. Budynek, w którym mieściła się komendantura obozu zagłady i mieszkanie Wirtha 22 grudnia 1941 roku Wirth po raz pierwszy pojawił się w Bełżcu. W tym czasie budowa obozu nie była jeszcze zakończona. Na początku stycznia 1942 roku powrócił na krótko do Niemiec, aby zrekrutować członków personelu obozowego. Pierwszych dziesięciu, swoich byłych podwładnych z akcji T4, sprowadził z „ośrodka eutanazji” w Bernburgu. Z relacji świadków wynika, że Wirth podczas pobytu w Bełżcu chodził ubrany w zielony mundur kapitana policji, prawdopodobnie ze względu na fakt, że w tym czasie w policji posiadał wyższy stopień niż w SS. Zamieszkał poza terenem obozu, w murowanym domu przy ul. Lwowskiej, który uprzednio należał do Polskich Kolei Państwowych.