Pod koniec lat trzydziestych co roku biała flota przewoziła ponad 250 tysięcy pasażerów.

Wojenna zagłada białej floty Pod koniec sierpnia 1939 roku „Gdynia” i „Gdańsk” zostały zmobilizowane jako okręty–bazy dla flotylli pomocniczych trałowców. Oba statki nie dostały wojennego kamuflażu ani uzbrojenia obronnego. Już 2 września obie jednostki zostały zbombardowane przez niemieckie bombowce nurkujące Ju 87 Stuka w okolicach portu w Jastarni. „Gdynia” otrzymała cztery trafienia (trzy w bezpośredniej bliskości, jedno w śródokręcie), które rozerwały małą jednostkę. Zginęło od 35 do 70 ludzi wraz z kapitanem ż.w. Stanisławem Kosko. Na domiar złego do rozbitków otworzyły jeszcze ogień niemieckie samoloty. Podczas tego nalotu uszkodzeniu uległ bliźniaczy „Gdańsk”. Wobec bezcelowości oraz niemożliwości jakichkolwiek napraw, dwa dni później statek ten został zatopiony przez swoją załogę. „Wandę” również zatopiła własna załoga w celu zablokowania wejścia do ówczesnego Basenu Prezydenta w gdyńskim porcie.