Nad przylądkiem przeszedł front atmosferyczny; wiał wiatr z prędkością czterdziestu ośmiu kilometrów na godzinę. Zamarzł zawór w przewodach z ciekłym tlenem głównego silnika. O godzinie 22:30 czasu lokalnego poinformowano, że zawieszono przygotowania do startu. Jako oficjalny powód przełożenia startu podano silny wiatr. Wyznaczono kolejny termin startu – piątek, 6 grudnia 1957 roku.

6 grudnia 1957 rakieta wynosząca satelitę rozpoczęła wznoszenie, jednak wskutek utraty siły ciągu w drugiej sekundzie po zapłonie, po osiągnięciu wysokości około 1 metra, spadła z powrotem na platformę i eksplodowała. Automatyczna instalacja gaśnicza zalała platformę startową, która z początku zamieniała się w parę, ale po chwili platforma się ochłodziła, a płomienie zgasły.

Satelita przetrwał eksplozję. Wypadł z dziobowej części rakiety, toczył się po ziemi podskakując i zatrzymał się wreszcie na pokrytym szczątkami rumowisku. Nie przestawał nadawać sygnałów radiowych, dopóki technicy nie otworzyli go i nie wyłączyli nadajnika.

Satelitę można oglądać w jednym z waszyngtońskich muzeów.