W czerwcu 1942 roku problemy związane z transportem – spowodowane m.in. brakiem odpowiedniej liczby pociągów oraz remontem linii kolejowej prowadzącej do Sobiboru – wymusiły w dystrykcie lubelskim wstrzymanie na blisko 20 dni deportacji do obozów zagłady. Kierujący akcją „Reinhardt” SS-Brigadeführer Odilo Globocnik (jednocześnie Dowódca SS i Policji na dystrykt lubelski) nie chciał się jednak pogodzić ze zwolnieniem tempa akcji eksterminacyjnej. Polecił więc, aby w oczekiwaniu na wznowienie transportów zgromadzić Żydów w specjalnych gettach i obozach tranzytowych (Izbica, Piaski). Rozkazał także kontynuować eksterminację ludności żydowskiej – poprzez masowe rozstrzeliwania.

Jednym z żydowskich skupisk, które Globocnik zamierzał „opróżnić” tą metodą, było getto w Józefowie – liczące podówczas ok. 1800 mieszkańców. Zadanie wymordowania józefowskich Żydów otrzymał rozmieszczony w Biłgoraju niemiecki 101. rezerwowy batalion policji. Oddział ten przerzucono do okupowanej Polski na trzy tygodnie przed „akcją” w JózefowieW pierwszych latach wojny 101. rezerwowy batalion policji stacjonował na terenie tzw. Kraju Warty, gdzie uczestniczył w wysiedleniach Polaków z Wielkopolski oraz pełnił służbę wartowniczą przy granicach łódzkiego getta. W maju 1941 roku jednostka powróciła do Hamburga.