Alkmena uchodzi za ostatnią śmiertelną kobietę, która stała się kochanką Zeusa.
Amfitrion jeszcze tej samej nocy bądź następnego dnia wrócił z wojny, na której odniósł zwycięstwo. Bardzo śpieszył się w drodze powrotnej do żony, nie zatrzymując się dla nikogo. Oczekiwał radosnego powitania przez małżonkę. Zaczął opowiadać jej swoje wojenne przygody, ale ze zdziwieniem usłyszał, że jego żona już o nich słyszała. Amfitrion zdążył jeszcze spłodzić z ciężarną już Alkmeną własnego syna, ale w końcu doszła do niego informacja o uczynku żony, która nieświadomie zdradziła go, o czym władcę poinformował wieszczek Tejrezjasz. Władca zapłonął gniewem, chciał nawet spalić Alkmenę na stosie. Uratowała ją interwencja Zeusa, który zesłał z nieba ulewny deszcz, który ugasił rozpalone już płomienie. Widząc dowód boskiej interwencji, Amfitrion wybaczył Alkmenie. Zgodził się też zostać ziemskim ojcem dziecka.