Na dodatek, wzmocnienie Floty Pacyfiku w marcu 1942 roku przez przejście na Ocean Spokojny „Horneta”, zostało zniweczone koniecznością wielomiesięcznego remontu „Saratogi” po jej storpedowaniu 11 stycznia przez japoński okręt podwodny I-6.
Amerykańskie rajdy pierwszej połowy roku Konsekwencje niezniszczenia amerykańskich lotniskowców zostały dobitnie zademonstrowane przez amerykańskie rajdy na wyspy Marshalla i Gilberta, na atol Wake oraz na Salamaua i Lae. Nie mogąc frontalnie przeciwstawić się Połączonej Flocie, w pierwszej połowie 1942 roku Nimitz zaangażował swoje lotniskowce w serię rajdów na wysunięte japońskie posterunki na Oceanie Spokojnym, które choć przynosiły Japonii znikome straty materialne i wojskowe, stanowiły znakomity poligon dla niedoświadczonych amerykańskich pilotów i załóg okrętów, dając im doświadczenie i zahartowanie bojowe niezbędne w przyszłych bitwach. W japońskim dowództwie wzmagały zaś poczucie zagrożenia ze strony amerykańskich lotniskowców. Przeprowadzony 4 marca rajd na wyspę Marcus był kolejnym już atakiem lotnictwa pokładowego na japońskie wysunięte bazy w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Co więcej, atak na znajdującą się 600 mil od Japonii i 1000 mil od Tokio wyspę Marcus wzmógł japońskie obawy, że United States Navy zaatakuje samą stolicę imperium.