Spowodował, że dowódca Połączonej Floty admirał Isoroku Yamamoto wznowił przygotowania do operacji zniszczenia amerykańskich lotniskowców przez zwabienie ich do walnej bitwy, czemu służyć miała operacja desantu na Midway. Rajdy te spowodowały, że Yamamoto był prześladowany przez myśl, że amerykańskie lotniskowce stanowią zagrożenie dla Japonii, w tym jej terytoriów macierzystych. Według zachowanych notatek szefa sztabu adm. Yamamoto, kadm. Matome Ugakiego, „obrona Tokio przed rajdami lotnictwa, była uważana przez admirała, za jego najważniejszą powinność”. Sam Yamamoto ujawnił publicznie swoje obawy mówiąc, iż „nie można wykluczyć możliwości, że wróg ośmieli się zaatakować naszą ojczyznę, aby spalić naszą stolicę i inne miasta”, w czasie gdy japońskie lotniskowce znajdują się na Oceanie Indyjskim. Przeprowadzony na początku marca 1942 roku amerykański rajd na wyspę Marcus, zaledwie 1000 mil od Tokio, był drastycznym potwierdzeniem takiej ewentualności. Z tego powodu rozkazał utworzyć złożoną z małych jednostek linię dozoru w odległości 700 mil morskich od japońskich brzegów, stawiającą wyspy japońskie daleko poza zasięgiem amerykańskich bombowców pokładowych.